Nie zniechęcajmy do siebie naszych dzieci

Serce rośnie, gdy patrzymy, jak dziecko z radością rzuca się w ramiona mamy. Widać wtedy, że bardzo ją kocha i lubi z nią być. A jednak czasem dziecko po prostu nie lubi swoich rodziców. Kocha ich, ale nie lubi. Dlaczego?

Huśtawka miłości i odrzucenia

Dziecko powinno mieć oparcie w rodzicu. Powinno też wiedzieć, jak zareagujesz na rozmaite codzienne problemy. Jeśli zdarzają Ci się niekontrolowane wybuchy furii, krzyki, długie, pełne wyrzutów mowy do dziecka – pamiętaj, że każda awantura odrobinę zraża dziecko do Ciebie. Nawet wtedy, gdy poza tym jesteś dobrym kompanem, czułym i twórczym przyjacielem. Ono nie rozumie, bo nawet dorosłym trudno to zrozumieć, że zwyczajnie masz humory, że jesteś znerwicowany, czy że masz problemy w pracy. Na wszelki wypadek, żeby nie znaleźć się w orbicie Twojej złości, zrobi kilka kroków do tyłu i w końcu zniknie Ci z oczu. Naprawdę łatwiej się kontrolować, niż szukać zagubionej drogi do miłości własnego dziecka.

Okazywanie słabości

Musisz być silny, a już na pewno silniejszy psychicznie od dziecka. Nie bój się czegoś mu kazać lub zabronić. Nie martw się, że się na Ciebie obrazi. Określ sztywno, co wolno, jakie są zwyczaje w waszym domu – Ty o tym decydujesz. Małe dzieci właśnie za to często tak kochają wychowawczynie w przedszkolu i swoje pierwsze nauczycielki, że one rządzą grupą, panują u nich określone zasady – i dzięki temu dziecko nie czuje się zagubione. Jeśli zmieniasz ciągle zdanie, boisz się stanowczości, masz problemy z karceniem dziecka – zrażasz je do siebie. Ono szuka w Tobie siły i oparcia, więc nie bój się ich okazywać. Bądź stanowczy. Gdybyśmy trochę mniej bali się własnych dzieci, one byłyby bliżej nas, czułyby z nami silniejszą więź. Pracujmy nad tym, bo warto.

Publiczne upokorzenia

Bardzo trudno uchwycić moment, gdy dziecko – wydawałoby się, że jeszcze całkiem małe – nie chce już biegać na golaska czy załatwiać się, gdy ktoś oprócz niego jest w toalecie. Kiedy przestaje lubić, by wspominano o tym, że wczoraj wymiotowało, rozpłakało się u dentysty, popłakało się na filmie w kinie. I trudno mu się dziwić.

Dziecko myśli, że rodzice są złośliwi, bezlitośni, nieczuli i …. nie kochają go, skoro o tak okropnych, upokarzających doświadczeniach ze śmiechem komuś opowiadają. Nie zrażajmy maluchów do siebie, bawiąc innych opowiadaniem o tym, czego nasze dziecko bardzo się wstydzi. Po kilku takich zachowaniach rodzica dziecko zrobi wszystko, żeby rodzic nie dowiedział się o jego przykrych przeżyciach.

Przyłapanie na kłamstwie

Mów dziecku prawdę. Jedyne, nad czym powinieneś się zastanowić, to forma – łagodna i przystępna dla dziecięcej psychiki. Jak musi się czuć dziecko, gdy na podwórku koledzy uświadomią je, że ukochana, najmądrzejsza i jedyna mamusia od 10 lat okłamuje je, że kto nie pije mleka, ten umrze, że rodzice będą żyć zawsze, że jeśli ktoś myje rączki, to na pewno nie zachoruje. Jeśli zależy Ci na bliskości z dzieckiem, na tym, żeby w przyszłości, leżąc na kozetce u psychoanalityka nie wypominało Twoich z pozoru niewinnych kłamstewek – nie kłam. Jeśli to robisz, na własne życzenie budujesz między wami mur.

Zrzędzenie

Ciągłe słuchanie narzekań, utyskiwań, użalania się nad sobą jest nie do zniesienia. Również dla dziecka. Maluchy też mają dość zrzędzenia. Po kilku latach w takim domu zaczynają wykazywać głuchotę wybiórczą – i wtedy naprawdę przestają słyszeć Twoje narzekania. Jakby w ich głowach istniała furtka, która zamyka się na głucho, gdy tylko rodzic za długo o czymś mówi. Nauczenie się komunikowania wprost o swoich potrzebach, uczuciach, oczekiwaniach jest konieczne. Bez tego dziecko nie tylko przestanie nas słuchać. Gdy trochę podrośnie, zacznie się z nas podśmiewać. Zrzędzenie zraża ludzi do Ciebie, więc nie narzekaj bez końca. Także przy własnym dziecku.

Chłodne powitania

„Teraz nie mogę, może później. Nie widzisz, że padam ze zmęczenia?” Takim powitaniem odgradzamy się od naszych dzieci. Bo one nie rozumieją, że padamy na nos! Małe dziecko czeka na mamę i nie myśli o tym, że ona wróci zmęczona, zdenerwowana lub z bólem głowy. Ten moment powrotu do domu, spotkania z dzieckiem po kilku godzinach niewidzenia się jest symboliczny w kontaktach rodzic – dziecko. Rozczarowanie, gdy mama odsunie je od siebie, zostawia ślad. Dlatego warto zrobić wszystko, żeby moment powitania był zawsze pełen emocji, wzajemnej miłości i czułości. Nie należy więc bronić się przed miłością dziecka – trzeba odstawić siatki, wymasować sobie skronie i … uśmiechnąć się. Pamiętaj, dziecko można szybko zrazić do siebie. Naprawianie waszych stosunków potrwa z pewnością dłużej.

źródło: EDUKACJA TWOJEGO DZIECKA, nr 4/2004 (12)